Reklama

Strategiczny sojusz wiedzy i doświadczenia: jak armie łączą siły z naukowcami

Autor. US Army

Przykłady Stanów Zjednoczonych i Izraela dowodzą, że współczesna armia to nie tylko sprawnie funkcjonujące siły lądowe, powietrzne i morskie, lecz także silne zaplecze naukowo-badawcze oraz efektywnie zarządzana wojskowa służba zdrowia. To właśnie te elementy wspólnie kształtują kierunki rozwoju doktryn i strategii operacyjnych. W obu krajach wyniki analiz medycznych, dane z przebiegu konfliktów oraz symulacje są na bieżąco wykorzystywane, a ścisła współpraca laboratoriów z praktyką operacyjną sprawia, że nowo powstające doktryny wojskowe opierają się na rzetelnej i aktualnej wiedzy. Czy Siły Zbrojne RP zdołają stworzyć równie skuteczny model współpracy z nauką i sektorem cywilnym, czy też pozostaną przy utartych, mało elastycznych schematach, rezygnując z potencjału sprawdzonych międzynarodowych praktyk? O tym pisze gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

W każdym narodzie, w którym zbyt silnie oddziela się od siebie uczonych i wojowników, myśleć będą tchórze, a walczyć głupcy.
Tukidydes

W nadchodzącej dekadzie to m.in. nauki o życiu będą wyznaczać kierunek postępu cywilizacyjnego, wpływając nie tylko na rozwój zaawansowanych technologii, lecz także na strategie bezpieczeństwa państwa – w tym obronę biologiczną, ochronę zdrowia populacji oraz wzmacnianie odporności systemów krytycznych. Mimo tego, jak pokazuje codzienna praktyka, wiele przełomowych inicjatyw badawczych nadal pozostaje uzależnionych od nadmiernie rozbudowanych i sformalizowanych procedur administracyjnych. Często są one obciążone subiektywnymi interpretacjami, zamiast bezpośrednio odpowiadać na rzeczywiste potrzeby operacyjne armii.

Reklama

W warunkach ograniczonych zasobów nie powinniśmy pozwalać sobie na marnowanie żadnej szansy rozwojowej, ponieważ każda niewykorzystana okazja pogłębia dystans dzielący nas od globalnych liderów w obszarze badań i rozwoju, osłabiając naszą zdolność do skutecznego konkurowania, współpracy oraz reagowania na kluczowe wyzwania współczesnego ładu geopolitycznego. Dlatego jednym z kluczowych priorytetów powinno być dziś systemowe budowanie synergii między potencjałem badawczo-rozwojowym a realnymi wyzwaniami operacyjnymi, przed którymi stoją nowoczesne siły zbrojne, co powinno ostatecznie znaleźć odzwierciedlenie w zredefiniowanym podejściu do warunków inicjowania badań naukowych oraz transferu ich wyników do praktyki.

Doktryny i planowanie oparte na wiedzy – jak czerpać z doświadczeń najlepszych, budując armię XXI wieku

Siły Zbrojne USA od dawna instytucjonalizują wiedzę naukową w procesie tworzenia doktryn i planowania strategicznego, czego przykładem jest utworzenie U.S. Army Training and Doctrine Command (TRADOC) po doświadczeniach wojny w Wietnamie – w celu oparcia dalszego rozwoju armii na systematycznej analizie doświadczeń i badaniach. Pełniąc rolę „mózgu” armii, TRADOC odpowiada za edukację wojskową, rozwój koncepcji operacyjnych i publikację doktryn, a zgodnie z oficjalną formułą: „…szkoli, edukuje, rozwija i buduje armię; ustanawia standardy, wspiera zmiany i prowadzi, aby armia mogła powstrzymywać, walczyć i zwyciężać”. Oznacza to, że wprowadzanie zmian w armii USA zaczyna się od gromadzenia wiedzy, analiz i wniosków, które następnie przekładają się na wytyczne doktrynalne i programy szkoleniowe. Przykładem takiego procesu jest powołanie Army Futures Command (AFC), którego celem jest integracja najnowszych badań naukowych z planowaniem przyszłego pola walki. Dowództwo to celowo zlokalizowano w środowisku akademickim (Austin, Teksas), a generał John M. Murray – pierwszy dowódca AFC – podkreślał znaczenie intensyfikacji partnerstw z uczelniami: „czerpiemy z najlepszych, najnowocześniejszych osiągnięć nauki i technologii… Nasze wiodące uniwersytety badawcze w całym kraju stanowią istotny element tych wspólnych działań”.

us army
Autor. Lt. Col. John Hall/@USArmy/Flickr/CC BY 2.0

Obecnie armia Stanów Zjednoczonych utrzymuje około 300 formalnych partnerstw z amerykańskimi uniwersytetami, co umożliwia skuteczny transfer wiedzy i innowacji do struktur wojskowych już na etapie tworzenia koncepcji oraz projektowania nowych systemów walki. Dzięki temu strategiczne planowanie nie odbywa się w oderwaniu od nauki – przeciwnie, nowe teorie sztuki wojennej, od wojny sieciocentrycznej, po operacje wielodomenowe, powstawały przy udziale ekspertów spoza struktur czysto wojskowych, a następnie były testowane w grach wojennych i podczas ćwiczeń.

Siły Obronne Izraela (Cahal), działając w warunkach ciągłego zagrożenia i ograniczonych zasobów ludzkich, wcześnie postawiły na ścisłą współpracę wojska z nauką w zakresie kształtowania doktryny i planowania. Dzięki temu są w stanie wyciągać wnioski z kolejnych wojen i operacji niemal w czasie rzeczywistym, często przy udziale środowisk akademickich. Po wojnie w Libanie w 2006 roku oraz operacji Cast Lead w 2009 roku izraelski Korpus Medyczny dostrzegł konieczność gruntownych zmian w podejściu do ratowania życia na polu walki. Efektem była realizacja dziesięcioletniego planu rozwoju pod kryptonimem „My Brother’s Keeper”, którego kluczowym założeniem stało się wdrożenie nowej doktryny medycznej, ukierunkowanej na eliminację możliwych do uniknięcia zgonów wśród rannych. Izraelski Korpus Medyczny formalnie przyjął koncepcję „zero możliwych do uniknięcia zgonów” jako nadrzędny cel, co zostało uznane na świecie za przełomowe rozwiązanie. W praktyce izraelski model opiera się na systematycznym wdrażaniu wyników badań medycznych i analiz urazów do procedur operacyjnych – zarówno na poziomie taktycznym, obejmującym np. ulepszone wyposażenie medyków i nowe techniki tamowania krwotoków, jak i strategicznym, czyli organizacji zintegrowanego wojskowo-cywilnego systemu ewakuacji medycznej.

Autor. IDF/ Facebook

Instytuty naukowe ściśle współpracujące z armią odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu izraelskich doktryn wojskowych. Szczególne znaczenie dla medycyny wojskowej ma Institute for Research in Military Medicine (IRMM), powołany w 2013 roku przez Korpus Medyczny Sił Obronnych Izraela we współpracy z Wydziałem Medycyny Uniwersytetu Hebrajskiego. Jego celem było przełożenie wiedzy naukowej na praktykę pola walki, ponieważ uznano, że sprostanie wyzwaniom współczesnych konfliktów wymaga zaawansowanego i wyspecjalizowanego programu badawczego realizowanego we współpracy z wojskiem.

IRMM integruje zasoby akademickie, kliniczne i wojskowe, tworząc unikatowe ramy badawczo-rozwojowe dla medycyny wojskowej. Łączy kompetencje naukowe, doświadczenie w medycynie taktycznej oraz praktykę pola walki, co pozwala na szybkie wdrażanie nowych technik, leków i procedur do izraelskich doktryn i wytycznych operacyjnych.

Jednym z kluczowych osiągnięć instytutu było dopracowanie systemu opieki nad rannymi – od momentu zranienia aż po rehabilitację. Dziś uznawany jest on za wzorcowy, stanowiąc zintegrowany system urazowy obejmujący zarówno służby cywilne, jak i wojskowe. Wielopoziomowy, zunifikowany model leczenia sprawia, że wszyscy poszkodowani – zarówno żołnierze, jak i cywile – trafiają do najbliższego centrum urazowego, niezależnie od podległości instytucjonalnej. Jest to możliwe dzięki wspólnie wypracowanym standardom opieki oraz spójnej doktrynie medycznej obowiązującej na poziomie państwa.

Reklama

Głowa i serce na froncie: jak nauka zmienia szkolenie nowoczesnych armii

W armii USA zasada jest prosta: to, co udowodnione naukowo – musi trafić do programów szkolenia. Przykładem jest tu rozwój procedur Tactical Combat Casualty Care (TCCC) – nowoczesnego systemu pierwszej pomocy na polu walki. W latach 90. zespół wojskowych lekarzy i ratowników, analizując dane dotyczące urazów bojowych, doszedł do wniosku, że wielu zgonów można by było uniknąć, gdyby zmodyfikowano obowiązujące standardy udzielania pomocy. Członkowie zespołu postawili sobie za cel wprowadzenie najnowszych dowodów naukowych i sprawdzonych praktyk do przedszpitalnej opieki medycznej. Efektem tej oddolnej inicjatywy były wytyczne TCCC, które – mimo początkowego oporu ze strony konserwatywnego środowiska wojskowego – w ciągu dekady zostały oficjalnie przyjęte jako obowiązujący do dziś standard szkoleniowy w całym Departamencie Obrony USA.

Szkolenie medyczne wspierają też wojskowe instytuty badawcze, takie jak Walter Reed Army Institute of Research czy Army Medical Department Center & School, które konstruują zaawansowane narzędzia do symulacji medycznej, wirtualne trenażery i aktualizują programy nauczania o najnowsze odkrycia, choćby w dziedzinie leczenia urazów mózgu czy medycyny pola walki w warunkach użycia broni ABC. Warto podkreślić, że amerykańskie siły zbrojne integrują kompetencje sektora cywilnego także w procesie szkoleniowym: istnieją specjalne programy, np. C-STARS – Center for Sustainment of Trauma and Readiness Skills, w ramach których wojskowi lekarze i ratownicy odbywają rotacyjne staże w wiodących cywilnych centrach urazowych szpitali uniwersyteckich. Proponowany model współpracy umożliwia medykom wojskowym zdobywanie praktycznego doświadczenia w oddziałach ratunkowych, gdzie uczestniczą w leczeniu urazów wielonarządowych, co przynosi obustronne korzyści – armia zyskuje lepiej wyszkolony personel, a cywilna służba zdrowia poszerza wiedzę na temat leczenia obrażeń charakterystycznych dla warunków pola walki.

    W Izraelu szkolenie personelu medycznego odbywa się w ścisłej współpracy ze środowiskiem naukowym, czego przykładem jest wspomniany Military Medicine Program – nowoczesny, zaawansowany model kształcenia kadr medycznych na potrzeby sił zbrojnych, realizowany wspólnie przez Uniwersytet Hebrajski i Korpus Medyczny Sił Obronnych Izraela. Studenci medycyny uczestniczący w tym programie już od początku edukacji zostają żołnierzami cahalu i – równolegle z tradycyjnym programem akademickim – zdobywają wiedzę z zakresu wojskowych aspektów medycyny, takich jak medycyna pola walki, medycyna katastrof czy medycyna tropikalna. Synergia między uniwersytetem a armią sprawia, że młodzi lekarze z jednej strony rozumieją taktyczne i operacyjne wymagania współczesnego pola walki, a z drugiej – zasilają siły zbrojne aktualną wiedzą i dorobkiem naukowym.

    Szkolenie kadr operacyjnych armii również opiera się na współpracy z instytucjami eksperckimi. W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje rozbudowany system Professional Military Education, w ramach którego oficerowie są kierowani na studia podyplomowe w akademiach wojskowych (np. U.S. Army War College, Naval War College) lub na uczelniach cywilnych. Dzięki temu dowódcy rozwijają umiejętność krytycznego myślenia, analizują historyczne scenariusze operacyjne i śledzą najnowsze trendy technologiczne pod okiem wykładowców-ekspertów, często pochodzących ze środowisk cywilnych.

    W Izraelu oficerowie wyższego szczebla uczestniczą w kursach w National Defence College, gdzie zajęcia prowadzą czołowi izraelscy naukowcy, politolodzy i analitycy strategiczni. Powiązania funkcjonalne pomiędzy środowiskami sprawiają, że mentalność kadry oficerskiej w obu armiach uwzględnia znaczenie badań i innowacji – przyszli generałowie osobiście doświadczają wartości współpracy z przedstawicielami środowisk akademickich, co sprzyja internalizacji metodologii naukowej oraz rozwojowi umiejętności analitycznego podejścia do diagnozowania i rozwiązywania problemów w kontekście dynamicznie zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa międzynarodowego.

    Reklama

    Cywilno-wojskowy sojusz innowacji: model, który naprawdę działa

    Jednym z filarów sukcesu wspomnianych armii jest bliska współpraca z cywilnymi uczelniami, szpitalami i przemysłem, czyli z góry przemyślane, zaplanowane zacieranie granic między „światem wojska” a „światem cywilnym” w obszarach, gdzie przynosi to obopólne korzyści.

    W Stanach Zjednoczonych współpraca wojska z sektorem cywilnym ma charakter systemowy i wielowymiarowy. Na poziomie strategicznym Departament Obrony finansuje liczne projekty badawcze prowadzone w instytucjach cywilnych – od badań podstawowych z fizyki i informatyki, realizowanych przez uniwersytety w ramach grantów Defense Advanced Research Projects Agency (DARPA) czy Office of Naval Research (ONR), po prace stosowane nad nowym sprzętem, prowadzone przez konsorcja przemysłowo-akademickie. W ramach programu Defense University Research Instrumentation Program (DURIP) wojsko doposaża laboratoria uniwersyteckie w zamian za prowadzenie badań istotnych z punktu widzenia obronności. Kluczowe inicjatywy modernizacyjne, takie jak AFC, są fizycznie lokowane w pobliżu kampusów akademickich i parków technologicznych – taka bliskość sprzyja bieżącej wymianie wiedzy i poglądów między przedstawicielami wojska a środowiskiem naukowym, również w ramach nieformalnych kontaktów roboczych. Efekt? Amerykańskie siły zbrojne skutecznie wdrażają rozwiązania technologiczne i organizacyjne wypracowane w sektorze cywilnym, opierając się na współpracy z czołowymi ośrodkami akademickimi, które aktywnie współtworzą przyszły potencjał armii.

    Autor. Ilustracja: DARPA

    Na szczeblu operacyjnym i taktycznym współpraca cywilno-wojskowa w USA widoczna jest m.in. w funkcjonowaniu systemu urazowego: wojskowe i cywilne centra medyczne tworzą wspólnie Joint Trauma System, w ramach którego dzielą się danymi i opracowują wspólne protokoły leczenia obrażeń. Podczas wojen w Iraku i Afganistanie armia zaczęła kierować swoich chirurgów na praktyki do wiodących miejskich szpitali urazowych, np. Shock Trauma Center w Baltimore, aby utrzymywali wysokie kwalifikacje pomiędzy misjami bojowymi, w zamian przekazując cywilnym placówkom doświadczenia zdobyte na polu walki. W ten sposób wykształcił się model „Military-Civilian Partnership”, oparty na wzajemnych korzyściach i uzupełnianiu kompetencji. Strona wojskowa zyskuje dostęp do doświadczenia klinicznego oraz zasobów cywilnych placówek medycznych, natomiast sektor cywilny korzysta z wiedzy zdobywanej w warunkach pola walki oraz z wojskowych technologii, co przekłada się na doskonalenie procedur ratunkowych, zarządzania kryzysowego i organizacji systemów opieki w sytuacjach zdarzeń masowych. Tego rodzaju partnerstwo pozwala nie tylko lepiej przygotować personel medyczny, lecz także wzmacnia odporność całego systemu ochrony zdrowia – zarówno w czasie „P”, jak i „W”. Równolegle przemysł obronny w USA od lat ściśle współpracuje z nauką i wojskiem. Legendarny „trójkąt” Pentagon – przemysł – uniwersytety napędzał innowacje już od czasów projektu Manhattan, poprzez rozwój internetu, aż po współczesne badania nad sztuczną inteligencją wykorzystywaną w obszarze bezpieczeństwa.

    Izrael – choć mniejszy – również wyróżnia się wyjątkowo silnym powiązaniem sektora wojskowego z cywilnym. Często mówi się wręcz o specyficznym ekosystemie innowacji, w którym granice między armią, uczelniami a przemysłem high-tech są płynne. Siły Obronne Izraela ściśle współpracują nie tylko z uniwersytetami np. IRMM, lecz także z przemysłem zbrojeniowym i technologicznym. Wielu oficerów rezerwy pracuje w firmach technologicznych, a inżynierowie z branży IT pełnią służbę w jednostkach rezerwy, przenosząc know-how między sektorami. W medycynie integracja środowisk wojskowych i cywilnych jest równie imponująca: narodowy system ratownictwa w Izraelu jest wspólnym przedsięwzięciem armii i służb cywilnych. Izraelskie pogotowie ratunkowe (Magen David Adom) na co dzień współdziała z wojskowymi zespołami ewakuacji medycznej – do tego stopnia, że poszkodowani w wyniku ataku terrorystycznego lub działań zbrojnych trafiają tam, gdzie najszybciej mogą otrzymać pomoc, niezależnie od tego, czy jest to szpital wojskowy, czy cywilny. Współdzielenie zasobów – ambulansów, śmigłowców, banków krwi – przez wojsko i cywilne podmioty ochrony zdrowia znacząco zwiększa wydolność całego systemu. Cahal ma również silną tradycję współpracy z sektorem akademickim w zakresie szkoleń. Profesorowie izraelskich uczelni prowadzą wykłady dla oficerów, m.in. z psychologii konfliktu i innowacji

    organizacyjnych, natomiast wojskowi eksperci przekazują swoją wiedzę studentom, zwłaszcza w zakresie medycyny katastrof. Cyrkulacja wiedzy między armią a środowiskiem cywilnym sprawia, że „wojskowość przenika społeczeństwo, a społeczeństwo przenika wojskowość” – tworząc system, w którym bezpieczeństwo staje się wspólną odpowiedzialnością, a odporność państwa na kryzysy wynika nie tylko z potencjału militarnego, ale także z kompetencji, świadomości i zaangażowania obywateli.

    Reklama

    Siły Zbrojne RP – bariery i wyzwania

    W kontekście przywołanych przykładów nasuwa się pytanie: w jakim stopniu potencjał instytucji eksperckich jest wykorzystywany w Siłach Zbrojnych RP? Niestety, dostępne analizy wskazują na szereg barier o charakterze strukturalnym i kulturowym, które dotychczas utrudniały skuteczne wdrażanie tego typu rozwiązań w Polsce. Mimo rosnącej świadomości potrzeby zmian, nadal dzieli nas istotny dystans wobec rozwiązań funkcjonujących w modelach amerykańskim i izraelskim.

    Bariera strukturalna 1. Niewystarczająca integracja badań z procesem doktrynalnym jako przeszkoda w efektywnym wykorzystaniu krajowego potencjału naukowo-badawczego. Siły Zbrojne RP posiadają co prawda instytucje odpowiedzialne za opracowywanie doktryn, szkolenie oraz uczelnie wojskowe, jednak wciąż brakuje mechanizmów skutecznie łączących ich działalność z planowaniem operacyjnym i rozwojem armii. W praktyce wiele doktryn pozostaje jedynie adaptacją dokumentów NATO lub tłumaczeniem materiałów amerykańskich, przy marginalnym udziale badań własnych. Nowe koncepcje rzadko powstają oddolnie w ramach polskiej myśli wojskowej – częściej są adaptowane od sojuszników, co choć samo w sobie nie jest zjawiskiem negatywnym, uwidacznia niewykorzystany potencjał krajowej wiedzy eksperckiej. Przykładowo, mimo że WAT prowadzi prace nad nowymi technologiami wojskowymi, a ASzWoj publikuje analizy strategiczne, ich rekomendacje nie zawsze znajdują odzwierciedlenie w aktualnych planach modernizacji i szkolenia. Podobne doświadczenia płyną z WIM-PIB, który – pomimo licznych inicjatyw i opracowanych projektów dotyczących zaawansowanych technologii medycznych w środowisku wojskowym – napotyka trudności wynikające z wieloetapowych i czasochłonnych procedur decyzyjnych, ograniczających warunki do skutecznej realizacji prac badawczo-rozwojowych. Brak instytucji wzorowanej na amerykańskim TRADOC, która z jednej strony promowałaby kulturę ciągłego uczenia się, a z drugiej zapewniała systemowe wdrażanie wyników badań w praktyce, prowadzi do rozbieżności między opracowaniami naukowymi a rzeczywistym rozwojem sił zbrojnych. Nowe koncepcje powinny powstawać we współpracy wojskowych i cywilnych jednostek eksperckich jako odpowiedź na bieżące i przyszłe potrzeby operacyjne, z wykorzystaniem aktualnych standardów wiedzy – szczególnie w obszarach technologii wojskowych, medycyny taktycznej i analiz strategicznych. Takie podejście minimalizuje instytucjonalny opór wynikający z obawy przed popełnieniem błędu, usprawnia proces planowania i realnie zwiększa skuteczność działania całego systemu obronnego państwa.

      Bariera strukturalna 2. Niedofinansowanie i nastawienie na zakupy „z półki”: przez lata Polska przeznaczała minimalne środki na badania i rozwój w dziedzinie obronności. W konsekwencji wykształcił się nawyk polegania na gotowych, zagranicznych rozwiązaniach zamiast inwestowania w krajowe innowacje. Obecna polityka pozyskiwania nowych zdolności przez Wojsko Polskie opiera się głównie na zakupach sprzętu od zagranicznych dostawców – często realizowanych w ramach offsetu – co odbywa się kosztem rozwoju własnych prototypów tworzonych we współpracy krajowego przemysłu, środowisk naukowych i struktur wojskowych, a tym samym ogranicza rolę polskich ośrodków eksperckich, których potencjał traci znaczenie przy dominującym wyborze gotowych rozwiązań spoza kraju. Dla porównania, Izrael przed zakupem myśliwców F-35 od Stanów Zjednoczonych zagwarantował sobie znaczący udział krajowego przemysłu oraz możliwość wdrożenia własnych modyfikacji systemów elektronicznych, podczas gdy w Polsce programy takie jak zakup F-35 czy czołgów Abrams realizowane są w trybie pilnym, z pominięciem istotnego udziału krajowych instytucji eksperckich.

      Bariera kulturowa 1. Silosowość i hierarchiczność utrudniają dialog z otoczeniem: W polskiej kulturze wojskowej nadal widoczna jest ostrożność wobec współpracy z ekspertami cywilnymi. Wynika to zarówno z kwestii bezpieczeństwa informacyjnego, jak i przekonania o autonomii oraz hermetyczności wiedzy wojskowej. Choć wielu oficerów kształciło się na uczelniach cywilnych, instytucjonalna współpraca pomiędzy wojskiem a specjalistami spoza struktur obronnych pozostaje ograniczona. Szczególnie widoczne jest to w niewykorzystanym potencjale środowisk akademickich niezwiązanych bezpośrednio z resortem obrony – zwłaszcza w procesie opracowywania kluczowych dokumentów strategicznych, takich jak Strategia Bezpieczeństwa Narodowego czy koncepcje modernizacji Sił Zbrojnych RP. Tymczasem większe zaangażowanie cywilnych ekspertów mogłoby istotnie podnieść jakość analiz strategicznych, ułatwić identyfikację i eliminację słabych punktów w systemie obronnym oraz wspierać wdrażanie innowacyjnych rozwiązań. Przełamanie tej barierowości przyczyniłoby się również do stopniowej zmiany kultury organizacyjnej armii, zwiększając jej otwartość na nowe idee i efektywną współpracę z sektorem naukowym oraz technologicznym.

        Bariera kulturowa 2. Przez dekady w Polsce sfera wojskowa i cywilna funkcjonowały rozdzielnie, co sprzyjało wzajemnej nieufności. Obawy o możliwość infiltracji oraz wysoki poziom tajności ograniczały dostęp środowisk cywilnych do danych wojskowych i skutecznie hamowały rozwój współpracy. Po 1989 roku priorytetem państwa stała się integracja z NATO i restrukturyzacja sił zbrojnych, natomiast współpraca z krajowym sektorem cywilnym została zepchnięta na dalszy plan. W efekcie zabrakło odpowiedniego zaplecza analitycznego, szczególnie w tak kluczowych obszarach jak strategia cyberbezpieczeństwa, analiza ryzyka konfliktów regionalnych czy rozwój nowoczesnych technologii wojskowych. Nieliczne wyjątki – akademickie zespoły badawcze czy specjalistyczne organizacje – funkcjonują w warunkach niestabilnego finansowania, co utrudnia długofalowe planowanie, podejmowanie inicjatyw analitycznych oraz budowanie trwałych mechanizmów współpracy z instytucjami wojskowymi i państwowymi. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych i Izraelu integracja środowisk cywilnych i wojskowych stanowi standard. Przejawia się to m.in. w regularnej służbie wojskowych lekarzy w cywilnych placówkach medycznych, udziale naukowców w wojskowych grach strategicznych czy organizowanych przez firmy prywatne hackathonach wspierających rozwój technologii obronnych. Choć w Siłach Zbrojnych RP podejmowane są inicjatywy na rzecz współpracy z sektorem naukowym, mają one charakter rozproszony i incydentalny – opierają się głównie na indywidualnym zaangażowaniu konkretnych osób lub instytucji, a nie na systemowym podejściu. W porównaniu z modelami amerykańskim i izraelskim wciąż brakuje w Polsce spójnej strategii integrowania wiedzy cywilnej z wojskową. Przyczyną jest nie tylko brak kultury postrzegania ekspertów cywilnych jako naturalnych sojuszników dowódców, ale także sztywne struktury, procedury i przepisy prawne, które utrudniają sprawne wdrażanie innowacji i dynamiczne reagowanie na nowe wyzwania.

          Ramowe rekomendacje na poziomie krajowym

          Aby skutecznie wykorzystać potencjał instytucji eksperckich w Siłach Zbrojnych RP, niezbędne są skoordynowane działania o charakterze systemowym, legislacyjnym i organizacyjnym – poniżej przedstawiono kluczowe rekomendacje w tym zakresie.

          Strategiczne ukierunkowanie i instytucjonalizacja współpracy z nauką

          Konieczne jest opracowanie spójnej strategii integracji wiedzy i innowacji w Siłach Zbrojnych RP, która jednoznacznie określi współpracę z instytucjami naukowymi jako strategiczny priorytet w procesie budowania zdolności obronnych, wzmacniając tym samym działania wyspecjalizowanej jednostki koordynującej – Departamentu Innowacji MON – odpowiedzialnej w nowym rozdaniu za scalanie obecnie rozproszonych inicjatyw różnych departamentów i zdolnej do pełnienia roli zbliżonej do amerykańskiego Army Futures Command lub izraelskich programów integracyjnych, identyfikując potrzeby armii i skutecznie łącząc je z potencjałem krajowych zespołów badawczo-rozwojowych.

            Zmiany legislacyjne ułatwiające współdziałanie wojska z cywilnymi podmiotami

            Konieczna jest szczegółowa analiza obowiązujących regulacji, w szczególności ustawy o ochronie informacji niejawnych, ustawy o zamówieniach publicznych oraz decyzji MON dotyczących koordynacji, planowania i realizacji badań naukowych w resorcie obrony. Kluczowym celem powinno być stworzenie jasnych ram prawnych dla dwukierunkowej wymiany kadr między sektorem cywilnym a wojskowym, wzorowanych na rozwiązaniach stosowanych w USA i Wielkiej Brytanii.

            Należy rozważyć wdrożenie mechanizmów umożliwiających cywilnym naukowcom – w tym pracownikom akademickim realizującym projekty finansowane przez NCBiR czy ABM – czasowe obejmowanie stanowisk w strukturach wojskowych. Mogłoby to obejmować np. funkcje profesorów wizytujących w akademiach wojskowych lub doradców przy dowództwach. Równocześnie wojskowi specjaliści powinni mieć możliwość bezpiecznego odbywania staży w instytucjach cywilnych, co pozwoliłoby im na zdobywanie nowych kompetencji, a następnie przenoszenie zdobytych doświadczeń do macierzystych jednostek.

            Warto również rozważyć utworzenie specjalistycznego korpusu rezerwy, obejmującego naukowców i inżynierów – informatyków, mechatroników, biotechnologów, logistyków, lekarzy – którzy pozostawaliby w gotowości do wsparcia działań obronnych i byli regularnie angażowani w ćwiczenia, konsultacje oraz projekty technologiczne. Przykład Izraela pokazuje, że aktywne zaangażowanie ekspertów-rezerwistów w obszarach cyberbezpieczeństwa i zaawansowanych technologii wojskowych może przynieść znaczącą przewagę strategiczną i skutecznie zwiększyć synergię między sektorem cywilnym a armią.

              Wzmocnienie roli wojskowych uczelni i instytutów badawczych

              Wojskowe jednostki naukowe, takie jak WAT, ASzWoj, WIM-PIB czy inne instytucje resortowe, powinny zostać w większym stopniu włączone w proces planowania rozwoju Sił Zbrojnych RP, tak aby ich wiedza ekspercka, potencjał analityczny i dorobek badawczo-rozwojowy mogły realnie wpływać na kierunki modernizacji, wdrażanie innowacji oraz budowę długoterminowych zdolności obronnych państwa. Jednym z możliwych rozwiązań mogłoby być powoływanie zespołów projektowych – na przykład na potrzeby opracowywania nowej doktryny lub programu modernizacji – złożonych z oficerów liniowych oraz naukowców z uczelni wojskowych, tak aby wspólnie wypracowywać założenia i koncepcje, a zarazem tworzyć warunki do eksperymentowania i prowadzenia testów, w tym ćwiczeń koncepcyjnych i gier wojennych z udziałem ekspertów cywilnych. W obszarze kadr warto promować rozwój naukowy oficerów, między innymi poprzez umożliwienie im zdobywania stopni naukowych oraz odbywania staży zagranicznych, a równocześnie zatrudniać w wojskowych instytutach badawczych cywilnych specjalistów o uznanej renomie – także spoza kraju – oferując im konkurencyjne warunki pracy. W takim kontekście hasło „innowacja zaczyna się od ciekawości i współpracy” przestaje być jedynie sloganem, a staje się realnym fundamentem integracji potencjału intelektualnego różnych środowisk – co w dłuższej perspektywie przekłada się na wyższy poziom skuteczności, odporności i bezpieczeństwa państwa.

              Reklama

              Pilotażowe programy współpracy cywilno-wojskowej

              Zanim struktura Sił Zbrojnych RP się przestawi, warto wdrożyć kilka projektów pilotażowych, które posłużą jako wzorce dobrych praktyk – już funkcjonujących zarówno w Polsce, jak i za granicą. Inicjatywy te mogłyby być realizowane we współpracy z MON, NCBR, Agencją Uzbrojenia oraz z udziałem instytucji takich jak WAT, ASzWoj czy WIM-PIB. Ich celem byłoby skuteczne połączenie wiedzy naukowej z doświadczeniem wojskowym oraz wypracowanie innowacyjnych rozwiązań na potrzeby sił zbrojnych. Przykłady możliwych projektów:

              • Program „Polski TCCC": uruchomienie narodowego programu taktycznej opieki nad rannymi na polu walki, wzorowanego na rozwiązaniach izraelskich, realizowanego we współpracy z WIM-PIB, WCKMed, cywilnym ratownictwem medycznym oraz zagranicznymi doradcami. Celem programu byłoby stworzenie spójnej doktryny ograniczającej liczbę możliwych do uniknięcia zgonów na polu walki oraz wdrożenie najlepszych praktyk TCCC w Siłach Zbrojnych RP.
              • „Cyber-Blend": powołanie wspólnego zespołu złożonego z oficerów Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni oraz studentów i pracowników najlepszych w kraju uczelni technicznych, którego zadaniem byłoby opracowanie nowych metod szkolenia i reagowania na zagrożenia w cyberprzestrzeni. Projekt mógłby obejmować organizację ćwiczeń z symulowanymi atakami oraz prowadzenie badań nad innowacyjnymi narzędziami ochrony infrastruktury teleinformatycznej.
              • Inkubator rozwiązań dual-use: systemowa integracja potencjału cywilnego i wojskowego, ukierunkowana na rozwój technologii przydatnych zarówno w sektorze komercyjnym, jak i w obszarze obronności, mogłaby stać się fundamentem nowego podejścia do innowacji. W ramach inkubatora innowacji zespół ekspertów – reprezentujących Agencję Uzbrojenia, Departament Innowacji MON, środowisko startupowe oraz jednostki naukowe – wspierałby proces tworzenia i szybkiego wdrażania rozwiązań z zakresu m.in. technologii dronów, systemów komunikacji kryzysowej czy zaawansowanej medycyny ratunkowej, zapewniając skuteczny transfer wiedzy oraz komercjalizację innowacji. Tego rodzaju model pozwoliłby znacząco przyspieszyć tempo modernizacji i zwiększyć skalę innowacyjności w polskim sektorze obronnym, jednocześnie wzmacniając konkurencyjność, bezpieczeństwo i odporność państwa.

                Synergia cywilno-wojskowa jako nowy impuls dla modernizacji i wzmacniania bezpieczeństwa państwa

                Realne mechanizmy transferu wiedzy i technologii do praktyki obronnej stają się coraz bardziej pilne. Obecny kontekst geopolityczny, zwłaszcza wojna na Ukrainie, stwarza wyjątkową okazję do wdrożenia rozwiązań, które wcześniej były odkładane na później. Rosnące przekonanie – zarówno wśród społeczeństwa, jak i władz – że silna armia jest fundamentem bezpieczeństwa i przetrwania, może w polskich warunkach stać się czynnikiem przełomowym: zwiększając konkurencyjność technologii wojskowych, poprawiając gotowość operacyjną oraz prowadząc do realnej modernizacji sił zbrojnych w duchu ciągłego rozwoju. Tylko bliskie partnerstwo między instytucjami wojskowymi i cywilnymi – uczelniami, think tankami, szpitalami oraz firmami technologicznymi – pozwala na tworzenie produktów, doktryn i systemów szkoleniowych opartych na rzetelnej, aktualnej wiedzy.

                Zamiast utrwalać scentralizowane, dyrektywne podejście administracyjne, należy systemowo włączać jednostki naukowe w procesy decyzyjne oraz projektowanie rozwiązań produktowych i organizacyjno-operacyjnych, co zapewni armii stały dopływ innowacyjnych koncepcji, umożliwi ich szybką weryfikację i usprawni zarządzanie ryzykiem – tworząc rzeczywistą synergię między potencjałem akademickim a doświadczeniem wojskowym. Dzięki takiemu podejściu współpraca „katedry i munduru” przestaje być jedynie hasłem, a staje się realnym motorem postępu, który wzmacnia odporność państwa i podnosi poziom jego bezpieczeństwa, potwierdzając zasadę, że „wiedza bez działania jest bezsilna, a działanie bez wiedzy – ślepe”.

                Autor: gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

                Reklama
                WIDEO: Rosyjskie bazy wojskowe w Syrii i Afryce Północnej
                Reklama

                Komentarze

                  Reklama