Reklama

Szczyt w sprawie wsparcia Ukrainy pierwszy raz bez udziału USA

Autor. Secretary of Defense/X

11 kwietnia w Brukseli odbędzie się szczyt na rzecz dalszej koordynacji wsparcia dla Ukrainy. Pewnym zaskoczeniem jest fakt, że będzie to pierwsze tego typu spotkanie, które odbędzie się bez udziału sekretarza obrony USA.

Pete Hegseth nie pojawi się osobiście na szczycie i nie jest pewne, czy pojawi się za pośrednictwem połączenia online. Mało prawdopodobne jest, aby Pentagon wysłał jakichkolwiek starszych przedstawicieli, którzy zazwyczaj towarzyszą sekretarzowi w takich podróżach.

Reklama

To zachowanie łączy się z wcześniejszymi słowami sekretarza obrony USA wypowiedzianymi podczas lutowego spotkania. Stwierdził wtedy, że sojusznicy europejscy powinni sami wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo na kontynencie, a nie polegać głównie na wsparciu z Waszyngtonu. Wykluczył wtedy też możliwość dołączenia Ukrainy do NATO.

    Poprzednik Hegsetha, Lloyd Austin, doprowadził do utworzenia grupy Ramstein wkrótce po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. Od tego czasu grupa pomogła zebrać i skoordynować ponad 126 mld dolarów pomocy dla Ukrainy, z czego około połowa pochodziła ze Stanów Zjednoczonych - przypomniał Defence News.

    Europejscy uczestnicy grupy po zwycięstwie wyborczym Trumpa planowali alternatywne formaty działania - powiedziała Celeste Wallander, wysokiej rangi urzędniczka Pentagonu za prezydentury Joe Bidena. Ustalono wówczas, że Niemcy i Wielka Brytania przejmą z rąk USA inicjatywę.

      Reklama
      WIDEO: Rosyjskie bazy wojskowe w Syrii i Afryce Północnej
      Reklama

      Komentarze (2)

      1. PszemcioPL

        Jeżeli EU ma sama dbać o siebie, to po cholerę nam "sojusz" z usa? Taniej i lepiej zadbać o własne nuki i środki przenoszenia i NIE brać dzięki temu udziału w zawieruchach jakie usa wywołują na całym świecie. Skoro nasze problemy nie są ich problemem to ich problemy NIE mogą być naszymi problemami.

        1. Chyżwar

          A zdajesz sobie sprawę choćby z tego, że bez amerykańskich informacji wywiadowczych Europa leży i kwiczy? Nie inaczej jest z latającymi tankowcami a także z amunicją lotniczą. Gdyby mi się chciało, znalazłbym ci jeszcze o wiele więcej. Poza tym żeby zadbać, najpierw trzeba mieć czym zadbać. A Europa nie ma czym bo na własne życzenie zaorała swój przemysł zbrojeniowy. Zrobiono to tak dokładne, że w miejscach, gdzie dawniej stały fabryki nie ma nawet śladu po nich. I nie myśl se człowieku, że te zdolności można ot tak odbudować nawet jeśli ma się porządny przemysł ciężki. Którego zresztą w chwili obecnej Europa nie posiada, bo uznała go za "brudny" i chcąc być "eko" przeniosła go do Chin, żeby na oczach przeróżnych "zielonych" wariatów mieszkających w UE CO2 nie emitował. Chinach już może to robić, bo tamtejsze CO2 jest przecież "inne" od europejskiego. I dlatego "planeta od niego nie spłonie".

        2. Zbyszek

          Bo UE nie jest w stanie sama sobie poradzić. Nawet gdyby państwa europejskie nie łamały zobowiązań sojuszniczych przez ostatnia dekadę (celowe nierealizowanie wzrostu wydatków na wojsko do 2%), to i tak byłyby za słabe. Co więcej- Europa nawet nie zamierza uniezależnić się od USA. Planowana wydatki uczynią z krajów naszego konkurenta dobrego, ale mniejszego i zależnego od USA sojusznika

      2. Przyszłość

        Dwie mysli - 1) Obty Polska sie nie wyrwala do przodu i 2) Moze UE zacznie naciskac jak trumpo na pokoj w koncu? To by byla korztysc

      Reklama