Reklama

Jak rozwijała się polska artyleria, czyli 60-lecie WRiA [RELACJA]

Toruńskie działo samobieżne 2S7 Pion (Piwonia).
Toruńskie działo samobieżne 2S7 Pion (Piwonia).
Autor. Adam Świerkowski/Defence24

Wojska Rakietowe i Artylerii obchodzą w tym roku swoje 60-lecie, które to będzie owocowało w kilka wydarzeń poświęconych tej formacji. W dniach 25-26 marca miała miejsce konferencja naukowa pt. „Historia Wojsk Rakietowych i Artylerii”.

Wspomniane wydarzenie zostało zorganizowane przez Zarząd Wojsk Rakietowych i Artylerii, we współpracy z Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia oraz Akademią Sztuki Wojennej. Konferencja odbyła się na terenie Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia i dotyczyła głównie minionej już historii WRiA. Było to jedno z tych wydarzeń, podczas którego autor tej relacji uświadamia, sobie jak niewiele wie i musi jeszcze niżej pokłonić się przed ludźmi, którzy swojej pasji w postaci historii Wojska Polskiego i jego składowych poświecili więcej czasu, niż autor ma wiosen na karku. Co zatem działo się w tych dniach na terenie CSAiU?

Reklama

Podczas opisywanego wydarzenia obecni byli przedstawiciele wojska, ośrodków akademickich, przemysłu oraz grupka reprezentantów mediów lokalnych i branżowych. Rozpoczęło ono całą serię konferencji, jakie zostaną zorganizowane z okazji 60-lecia WRiA. Podczas wydarzenia obecny był Szef Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych generał brygady Grzegorz Potrzuski. Wypowiedział on pierwszego dnia konferencji cenną sentencję bardzo dobrze wpisującą się w historię polskiej artylerii lufowej i rakietowej „historia buduje teraźniejszość, a teraźniejszość buduje naszą przyszłość”.

Szef Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych generał brygady Grzegorz Potrzuski.
Szef Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych generał brygady Grzegorz Potrzuski.
Autor. Adam Świerkowski/Defence24

Patrząc na dzieje jednostek naszej artylerii, widzimy jej potwierdzenie, chociażby w kwestii tego, co znajduje się na ich wyposażeniu i co do nich trafi w przyszłości. Każde działanie będzie determinować akcję lub kontrakcję np. rezygnacja z Toczek i przeciąganie się kwestii pozyskania Homara dało efekt w postaci wieloletniego utracenia przez WRiA zdolności do rażenia celów na dystansie dalszym niż 40-42 km. Pozyskiwanie teraz masowo nowych armatohaubic i wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet pozwoli na zyskanie wieloletniej przewagi nad przeciwnikiem, przykładów można wymieniać wiele. Historia to proces ciągły, w którym należy aktywnie działać, inaczej potencjalne luki będą się tylko powiększać.

    Generał Potrzuski odczytał także list od wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka Kamysza skierowany do zebranych na konferencji osób. Nawiązał on do patrona CSAiU, czyli gen. Józefa Zachariasza Bema i historii polskiego oręża. Odniósł się on także do wyzwań współczesnego pola walki, gdzie precyzyjne i dalekie rażenie jest jedną z kluczowych zdolności, jaką zapewnia artyleria. Obecnie jest ona nabywana przez polskich żołnierzy za sprawą pozyskiwanych w ostatnich latach konstrukcji jak m.in. wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet Homar-K, czy system rozpoznawczo-uderzeniowy Gladius.

    Okolicznościowa wystawa podczas konferencji naukowej z okazji 60-lecia Wojsk Rakietowych i Artylerii.
    Okolicznościowa wystawa podczas konferencji naukowej z okazji 60-lecia Wojsk Rakietowych i Artylerii.
    Autor. Adam Świerkowski/Defence24

    Podczas dwóch dni konferencji przedstawione zostało wiele prezentacji dotyczących historii naszego „boga wojny”, które staną się tematem kolejnych artykułów. Słuchacze otrzymali nie tylko sporą dawkę ogólnej wiedzy historycznej (w tym niemało ciekawostek jak ta przedstawiona przez ppłk. rez. mgr inż. Tomasza Lisieckiego dotyczącą pozyskania przez Polskę moździerzy ciągnionych M-240 kal. 240 mm), ale także zapoznało się z przeszłością i tradycjami kilku jednostek artylerii. Jak zawsze tego typu wydarzenia to także okazja do wymiany doświadczeń, historii z wojskowego życia oraz spotkania po latach z przełożonymi lub podwładnymi.

    Reklama

    Podczas pierwszego dnia konferencji miało miejsce ważne wydarzenie w postaci uroczystego przekazania kierownikowi toruńskiego Muzeum Artylerii Bartoszowi Smykowskiemu kronik Akademii Sztabu Generalnego prowadzonych od 1947 roku, a związanych z artylerią. Przekazania tych naprawdę obszernych i zacnych „nośników pamięci” dokonał prof. płk Czesław Jarecki oraz ppłk dr Tomasz Całkowski. Tym samym ten cenny zasób będzie mógł służyć do dalszego i szerszego przekazywania wiedzy wszystkim zainteresowanym. W opinii autora warto by było, aby tego typu źródła wiedzy były przenoszone także na nośniki cyfrowe, aby każdy mógł z nich korzystać w domowym zaciszu na potrzeby zaspokojenia własnej ciekawości, zyskiwania wiedzy lub prowadzenie badań naukowych.

    Podczas kilku rozmów z badaczami historii polskiej artylerii dało się odczuć, że potencjał do badań nad nią jest olbrzymi, jednak nierzadko brakuje dostępu do źródeł. Mowa tutaj nie tylko o blokadzie dostępu do informacji niejawnych, ale także tym, że wiele z nich nie zostało poddanych procesowi digitalizacji i np. częściowo udostępnione do Internetu (lub po prostu przeniesienia na nośniki cyfrowe). Utrudnia to prowadzenie badań, które mogłyby przerodzić się w wiele fascynujących i pożytecznych dla społeczności artykułów naukowych czy prac dyplomowych.

    Warto by pochylić się nad tą kwestią, co oczywiście będzie wiązało się z oddelegowaniem kilku osób do procesu digitalizacji możliwych do udostępnienia źródeł. W opinii autora jest to jednak warte wysiłku na rzecz badań i szerzenia wiedzy o naszym „bogu wojny”. Liczba badaczy jest ograniczona, a są oni nośnikiem bezcennych informacji, które mogą przepaść, jeżeli nie dotrą oni do pasjonatów (jak autor tego tekstu) poprzez kolejne artykuły, książki czy opracowania. Ponownie w tym miejscu należy oddać szacunek ich pracy, która skrupulatnie uzupełnia luki w poznawaniu historii polskiego oręża.

      W ramach opisywanego wydarzenia obecni na nim goście mieli okazje odwiedzić dwa miejsca, pierwszym z nich było wspomniane Muzeum Artylerii, które swoją ekspozycją zaintrygowało wiele osób. Wśród eksponatów znajdujących się na jego terenie są takie „okazy” jak m.in. różnego typu konstrukcje artyleryjskie z okresu II Rzeczpospolitej, II Wojny Światowej oraz PRL. Wiele z nich to egzemplarze wyjątkowe w skali europejskiej i światowej, które mogły trafić do muzeum dzięki zaangażowaniu jego pracowników, wolontariuszy oraz niekiedy dyplomatów. Serdecznie zachęcam w tym miejscu do jego odwiedzenia i spokojnego zwiedzania.

      Armata polowa D-44 kal. 85 mm w toruńskim muzeum artylerii.
      Armata polowa D-44 kal. 85 mm w toruńskim muzeum artylerii.
      Autor. Adam Świerkowski/Defence24

      Oprócz tego na zewnątrz znajdowało się niemało uzbrojenia artyleryjskiego (w tym przeciwlotniczego), które stopniowo jest remontowane siłami pracowników i wolontariuszy. Poza samym Muzeum Artylerii na terenie CSAiU znajduje się wiele pojazdów oraz konstrukcji, które są symbolami historii polskich jednostek rakietowych i artylerii. Niestety czas z nimi nie obchodził się łagodnie i wymagają one prac remontowych. Wśród nich znajdują się wyjątkowe środki artyleryjskie jak armata polowa M-46, wyrzutnia rakiet Scud-B, czy ciężki moździerz ciągniony M-240. Miejmy nadzieję, że przy wsparciu odpowiednich organów z czasem będzie możliwa także ich renowacja.

      Oprócz tego uczestnicy mieli okazję zobaczyć Muzeum Twierdzy Toruń. Placówka ta pod względem swojej bogatej historii powinna stanowić jeden z pierwszorzędnych do zwiedzenia punktów podczas podróży po wspomnianym mieście. Olbrzymia wiedza naszego przewodnika oraz sposób jej przekazywania pozwoliły na poznanie nie tylko historii kompleksu, ale także samego miasta. Autor po zaledwie pobieżnym zwiedzaniu wie, że wycieczkę należy powtórzyć, bo zdecydowanie jest warto.

      Reklama

      Na koniec warto przytoczyć kilka zdań o miejscu w jakim odbywała się konferencja, czyli Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia powstałym w 2002 roku. Przejęło ono obowiązki dydaktyczne kilku placówek w postaci toruńskiej Wyższej Szkoły Oficerskiej (w tym Centrum Szkolenia Wojsk Rakietowych i Artylerii), Centrum Szkolenia Uzbrojenia i Elektroniki w Olsztynie oraz 8. Ośrodka Szkolenia Specjalistów Czołgowych. Same tradycje szkolenia artylerzystów w Toruniu to czasy II RP (dokładniej roku 1923 kiedy to powołano Oficerską Szkołę Artylerii, później przemianowaną na Szkołę Podchorążych Artylerii).

      Major rezerwy doktor Mirosław Giętkowski na bazie zebranych przez siebie danych oszacował, że w latach 1920-1939 w toruńskich placówkach związanych z kształceniem artylerzystów liczba absolwentów wyniosła ponad 15 500 osób. Po II Wojnie Światowej tradycje artyleryjskie także były obecne w Toruniu, jednak całe to zagadnienie to temat na osobny artykuł. Teraz pozostaje nam czekać na kolejną konferencję w ramach 60-lecia WRiA, tym razem dotyczącą już obecnego stanu rzeczy.

      Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet M142 HIMARS (po lewej) oraz Homar-K (po prawej).
      Wieloprowadnicowa wyrzutnia rakiet M142 HIMARS (po lewej) oraz Homar-K (po prawej).
      Autor. Adam Świerkowski/Defence24
      Reklama
      WIDEO: Rosyjskie bazy wojskowe w Syrii i Afryce Północnej
      Reklama

      Komentarze (3)

      1. Autor Komentarza

        Zaraz, zaraz, jakie 60 lat???? W 1965r była u nas zatęchła komuna, PRL - całkowicie podporządkowana sowiecka kolonia, realizująca interesy Rosyjskie.. Od czegoś takiego Wojsko Polskie czerpie tradycje? Dziś?? Nadal mamy tu Rosję??? Może artylerzyści się zdziwią, ale jako samodzielny rodzaj broni, artylerię ustanowił król Władysław IV -to taki polski król, jakby koś nie wiedział. Zatem polska artyleria ma bliżej 400 niż 60 lat. I jeszcze dodam, że rakiety w polskim wojsku używane są od dawana (ze 200 lat) , ale nikt nie robił z tego sensacji. Artyleria to artyleria - ciężka, polowa czy przeciwlotnicza. Artyleria haubic, armat, rakiet - nazwy od sprzętu a nie funkcji - to moda rosyjska.

      2. Przyszłość

        Brzezinski mowil ze w Ukladzie Warszawskim - Polska mila 2 armie (po ZSRR) wiec miala duzo role wraz ze swym polozeniem przewdniczla demoludom. Z koleii po wejsciu do NATO - Polska bedzie robieza, granica. prowincja, na ktora nikt ni bedzie zwracal uwage. Zobaczmy czy sie spelni.

        1. gregoz68

          Interesująca konstatacja.

      3. Tani2

        Jest moja 85mm ciekawe czy Stara 266 też mają. Od tego Scuda były pierwsze systemy nawigacji bezwładnościowej. Myśmy ją mieli na Buchance. To była ameryka zakładało się mapę i rysik rysował trasę. To było lepsze jak GPS bo niczym tego nie skrzywił

      Reklama