Reklama

Jak Putin bawił się z Trumpem w „głuchy telefon” [KOMENTARZ]

Chwilę po rozmowie z Trumpem ponad 150 rosyjskich dronów zaatakowało Ukrainę, w tym linie energetyczne
Chwilę po rozmowie z Trumpem ponad 150 rosyjskich dronów zaatakowało Ukrainę, w tym linie energetyczne
Autor. Ukraińskie siły zbrojne.

Porównując informacje przekazywane przez Biały Dom i Kreml na temat rozmowy Donalda Trumpa z Władimirem Putinem z 18 marca 2025 roku ma się wrażenie, że prezydenci Rosji i Stanów Zjednoczonych się w dużej części nie słyszeli, a już na pewno Trump nie zrozumiał tego, czego chciał od niego Putin.

Różnice w przekazie Kremla i Białego Domu na temat rozmowy telefonicznej Trumpa i Putina są widoczne praktycznie w każdej dziedzinie. Porównując krótki komentarz wygenerowany przez trumpowską administrację i swoisty manifest opublikowany przez jej kremlowskiego odpowiednika widać już na pierwszy rzut oka, że amerykański prezydent nie osiągnął nic z tego, co zakładał. Genialny ruch Ukraińców, którzy praktycznie od razu zgodzili się na bezwarunkowe zawieszenie broni na lądzie, morzu i powietrzu, nie został bowiem powtórzony ze strony Rosjan, chociaż teoretycznie byłoby to bardzo proste.

Reklama

Bardzo chwilowy zakaz atakowania

Trump „wybłagał” u Putina jedynie jeden „ochłap” negocjacyjny, bo trudno jest nazwać inaczej wprowadzenie chwilowego zakazu atakowania z powietrza ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Nie ma więc mowy: nie tylko o zawieszeniu działań w ogóle, ale nawet o zawieszeniu działań tylko w powietrzu i na wodzie, co od razu, jeszcze przed negocjacjami w Arabii Saudyjskiej, proponowali Ukraińcy.

    Administracja Trumpa, może oczywiście teraz przedstawiać wstrzymanie przez Putina ataków na infrastrukturę energetyczną jako sukces humanitarny, jednak przeczy temu to, co Rosjanie zrobili już kilka godzin później. Zaatakowali oni bowiem Ukrainę ponad 150 dronami, owszem, generalnie oszczędzające elektrownie, ale biorąc sobie za cel m.in. dwa szpitale. Trump uzyskał więc jedynie to, że „bomby” zaczęły teraz spadać: nie na energetyczne linie przesyłowe, ale na hospitalizowanych, trudnych do ewakuacji chorych.

    Jeszcze gorzej będzie w sytuacji, gdy sprawdzi się komunikat prezydenta Zełeńskiego, w którym potwierdził on, że w ostatnim ataku Rosjanie jednak uderzyli także w ukraińską „energetykę” (w system energetyczny kolei państwowych w obwodzie dniepropietrowskim, co wyłączyło transport na części tras). Potwierdzenie tego będzie bowiem dowodem, że Putin kompletnie lekceważy prezydenta Stanów Zjednoczonych, już chwilę później łamiąc obiecane przez niego od razu „minizawieszenie broni”.

    Przy tym wszystkim trzeba pamiętać, że propozycja przerwania ataków na infrastrukturę energetyczną została zaakceptowana przez Putina tylko dlatego, że mogłaby ona przynieść korzyść głównie Rosjanom. Wiedzą oni bowiem doskonale, że sezon energetyczny na Ukrainie się już kończy, więc nie zdążą już skutecznie dokuczyć cywilnej ludności na Ukrainie. Tak więc ich ataki straciły sens. Rosjanie uzyskaliby za to spokój jeżeli chodzi o własną infrastrukturę energetyczną, która coraz bardziej dotkliwie odczuwa ataki Ukrainy (chociażby poprzez perturbacje w dostawach paliwa na front).

    Reklama
    Dla Rosjan nie ma różnicy. Zamiast elektrowni mogą atakować cywilne szpitale
    Dla Rosjan nie ma różnicy. Zamiast elektrowni mogą atakować cywilne szpitale
    Autor. Ukraińskie siły zbrojne.

    Rosyjskie warunki

    O wyrafinowaniu Putina może świadczyć fakt, że teoretycznie równie proste zawieszenie broni na Morzu Czarnym nie zostało już jednak przez niego zaakceptowane. To bowiem oznaczało swobodny dopływ do portu w Odessie statków z pomocą dla Ukrainy oraz zielone światło na eksport towarów z Ukrainy (chociażby zbóż). I to dlatego w komunikacie Białego Domu zamieszczono jedynie informacje o koniecznych do przeprowadzenia „negocjacjach technicznych w sprawie wdrożenia zawieszenia broni na morzu na Morzu Czarnym, pełnego zawieszenia broni i trwałego pokoju”.

    Z komunikatu Kremla nie wynika w ogóle możliwość uzyskania pełnego zawieszenia broni. Putin miał bowiem wskazywać na „konieczności zaprzestania przymusowej mobilizacji na Ukrainie oraz przezbrojenia ukraińskich sił zbrojnych” jak również na potrzebę „zapewnienia skutecznej kontroli nad ewentualnym zawieszeniem broni na całej linii kontaktu bojowego”. Ma to według Kremla wynikać z „niezdolności negocjacji ze strony władz kijowskich, które wielokrotnie sabotowały i łamały osiągnięte porozumienia”.

      „Podkreślono, że kluczowym warunkiem zapobieżenia eskalacji konfliktu i podjęcia działań na rzecz jego rozwiązania środkami politycznymi i dyplomatycznymi powinno być całkowite zaprzestanie zagranicznej pomocy wojskowej i dostarczanie Kijowowi informacji wywiadowczych”.
      Komunikat Kremla z dnia 18 marca 2025 roku

      Znamienne jest to, że w komunikacie Białego Domu nie było także wzmianki o żądaniach Putina zaprzestania zagranicznej pomocy wojskowej i informacji wywiadowczych dla Ukrainy. Trump w wywiadzie dla Fox News wyraźnie się zastrzegał, że „nie rozmawialiśmy o pomocy. Tak naprawdę wcale o tym nie rozmawialiśmy”. Już bowiem wie, że kraje europejskie się na to nie zgodzą. Jest to jednak wyraźna różnica, pomiędzy tym o całej rozmowie twierdzi Kreml i Biały Dom.

      Widać ją również w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych Ukrainy w odniesieniu do Rosji. W komunikacie Białego Domu na temat tego wrażliwego żądania stawianego przez Rosjan nie było ani słowa. Trump w rozmowie z dziennikarzami również się tego wyparł twierdząc, że w czasie rozmowy telefonicznej nie było o takich ustępstwach mowy. Rosjanie jednak twierdzą co innego, w tym rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

      Reklama

        Jak Putin ograł Trumpa

        I tu zaczyna się problem. Jeżeli Amerykanie opublikują stenogram rozmowy Trump – Putin udowadniające, że Rosjanie kłamią nic to nie zmieni, ponieważ wszyscy wiedzą, że Rosjanie kłamią. Jeżeli jednak Kreml opublikuje ten stenogram udowadniając, że to Donald Trump kłamał publicznie, to oznacza utratę wiarygodności przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kreml uzyskałby w ten sposób doskonały środek szantażu na administrację Białego Domu, który niewątpliwie wykorzysta w odpowiednim momencie, by zdeprecjonować Trumpa i pokazać jego prawdziwy stosunek do swoich sojuszników.

        Tym bardziej, że takich niedomówień i delikatnie mówiąc „nieścisłości” ze strony Trumpa jest prawdopodobnie więcej. Komunikaty z Moskwy i Waszyngtonu różnią się np. w opisie sposobu zakończenia wojny. Biały Dom poinformował bowiem, że „obaj przywódcy zgodzili się, że konflikt ten musi zakończyć się trwałym pokojem”. Tymczasem Rosjanie twierdzą coś zupełnie innego. Kreml poinformował bowiem jedynie, że Putin jest gotowy do współpracy tylko z Amerykanami przy zbadaniu rozwiązania (a nie pokoju), które będzie „kompleksowe, trwałe i długoterminowe”. Stawia przy tym jednak warunki, a więc wzięcie pod uwagę interesów Rosji w sferze bezpieczeństwa i wyeliminowanie przyczyn kryzysu.

        „Potwierdzając swoje fundamentalne zaangażowanie na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu, prezydent Rosji oświadczył, że jest gotowy współpracować z amerykańskimi partnerami w celu dogłębnego zbadania możliwych sposobów osiągnięcia rozwiązania, które będzie kompleksowe, trwałe i długoterminowe. I oczywiście należy wziąć pod uwagę bezwzględną konieczność wyeliminowania przyczyn kryzysu, uzasadnionych interesów Rosji w sferze bezpieczeństwa.
        Komunikat Kremla z dnia 18 marca 2025 roku

        Rozmowa telefoniczna podarowana z łaski Trumpowi przez Putina jest dobrą lekcją, jak działają krwawi dyktatorzy. Ich polityka nie opiera się bowiem na sprawiedliwości, ale na możliwych do osiągnięcia zyskach. Trump tego jednak nie rozumie i dał się wymanewrować Rosjanom, którzy prawdopodobnie zmusili go później do kłamania, jak również do ustępstw jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji. Takim ustępstwem jest chociaż zgoda Amerykanów na rozmowy tylko dwustronne: bez Europy i co gorsza – bez Ukrainy. Trump zresztą dał się wymanewrować nawet w tak pozornie błahej sprawie jak amerykańsko-rosyjski miecz hokejowy.

        Putin przekładał spotkanie z rosyjskimi przedsiębiorcami nad rozmowy pokojowe z prezydentem USA
        Putin przekładał spotkanie z rosyjskimi przedsiębiorcami nad rozmowy pokojowe z prezydentem USA
        Autor. kremlin.ru

        Nikt oczywiście nie ma prawa żądać by sportowcy z Rosji nie brali udziału w zawodach sportowych, czego przykładem mogą być rosyjscy hokeiści grający obecnie w amerykańskich ligach NHL i KHL. Mogą to jednak robić tylko indywidualnie, nie pod barwą rosyjską i nie z rosyjskim hymnem. Nikt bowiem nie chce oddawać honorów fladze kraju, który żyje tylko atakowaniem innych państw i wysłuchiwać na stojąco pieśni sławiącej m.in. armię zbrodniarzy wojennych. Putin dokonał jednak wyłomu i amerykańscy sportowcy będą musieli właśnie to zrobić. Równie dobrze mogliby stanąć na baczność przed flagą III Rzeszy.

        Symboliczne w tym wszystkim może być to, że jak podał niemiecki dziennik „Bild”, Putin podobno spóźnił się o godzinę przekładając nad rozmowy pokojowe, spotkaniu z Rosyjskim Związkiem Przemysłowców – Przedsiębiorców. Przywódca „wielkich Stanów Zjednoczonych” musiał więc czekać i rozmowa zaczęła się później niż zakładano. Putin uczynił więc dokładnie to samo, co Trump zrobił prezydentowi Andrzejowi Dudzie, lekceważąc go i każąc mu czekać przez prawie godzinę 22 lutego 2025 roku w Waszyngtonie. Wtedy polski prezydent tłumaczył, że: „jest po prostu tak, że od czasu do czasu trzeba poczekać na lidera wielkiego mocarstwa”. Tragedią byłoby, gdyby Donald Trump próbował w ten sam sposób tłumaczyć Władimira Putina.

        Reklama
        WIDEO: Rosyjskie bazy wojskowe w Syrii i Afryce Północnej
        Reklama

        Komentarze (13)

        1. Al.S.

          Autor nie rozumie podstawowej rzeczy- Trumpowi wcale nie zależy na pokoju na Ukrainie, tylko przedstawieniu samego siebie w oczach Ameryki i całego świata jako tego, który o pokój zabiega, a przy tym o ugranie jak najwięcej w kwestii surowców naturalnych. Idę o zakład, że najpóźniej do miesiąca z jego ust padną takie słowa - Rosja miała swoją szansę, zaoferowaliśmy naprawdę wspaniałe warunki pokoju, jeździliśmy w celu ich dogrania po całym świecie, ale cóż, Putin wybrał inną drogę. Więc teraz musimy ten pokój wymusić siłą. Ostatnie, udane ataki na strukturę militarną i paliwową, świadczą, że taki scenariusz właśnie wchodzi w życie.

          1. P9

            ALS. coś w tym jest, bo nagle kiedy Trump zaczął działać w sprawie pokoju, to Europa nagle rzuciła się na zbrojenia i chce walczyć dosłownie do ostatniego Ukraińca..., jednocześnie nawet na D24 pojawiają się artykuły, z których można odnieść wrażenie że Europa zachodnia wręcz kibicuje żeby Trumpowi się to nie udało. Obawiam się że drugie dno to sprzedaż broni i właśnie trwa wyścig, kto na tym więcej zarobi. Jeśli nie da się doprowadzić do pokoju to Trump będzie miał idealne alibi.

          2. AVI

            @P9 Europa rzuciła się na zbrojenia, bo wie, że na USA już liczyć nie może. Szczególny problem ma Polska. Jeśli rosja zaatakuje to Trump będzie mówił o negocjacjach ze wspaniałym rosyjskim przywódcą, który ma uzasadnione interesy w Europie Środkowej

        2. Nawigator

          Nawigator Politycy albo kłamią, albo mijają się z prawdą. Jeżeli ktoś oczekiwał po tym gadaniu natychmiastowego pokoju na Ukrainie to jest małą dziewczynką. Szukać prawdy w słowach polityka to jak szukać echa po kukułczym kukaniu w głębokim lesie. Tutaj wszystkim zależy na zwycięskiej walce do ostatniego Ukraińca, a potem pozbiera się to co zostanie.

        3. staryPolak

          zakończenie wojny i klęska Rosji była i pewnie nadal jest szalenie prosta. Wystarczy zakończyc - ale zakończyć realnie - handel UE i USA z Rosją.Pewnie nie obeszloby się bez kilku przypadkowych wypadków i zgonów szefów firm uczestniczacych w łamaniu niby obowiązujących licznych pakietów sankcyjych, ale .... Tylko trzeba chcieć. I jeszcze jedno - Ukraina tak czy inaczej nie przetrwa jeśli nie zlikwiduje u siebie korupcji. Podobnie jak Polska.

          1. Zbyszek

            Nie jest to tak proste. Rezerwy Rosji pozwalają jej prowadzić wojnę przez cały 2025. Przy zaostrzonych sankcjach ten czas się skróci ale nie bierze Pan pod uwagę ewentualnej pomocy z Chin. Jeszcze ważniejszy jest inny czynnik - kłopoty gospodarcze odbija się na wygodzie życia Rosjan ale od tego do niepokojów społecznych jest bardzo daleko. Większość państw prowadzących długotrwałe konflikty na wyniszczenie wytrzymywało takie trudności PRZEZ KILKA LAT!

          2. Szabelkajakulani

            @Zbyszek I tak i nie. To co robi Rosja teraz, to topienie cywilnej gospodarki. Mieli na to środki, żeby pakować w przemysł zbrojeniowy i powoduje to, że PKB w statystykach rośnie (to wynika z tego jak się liczy PKB). Natomiast to przeklada się na spadek inwestycji i w konsekwencji na rozwój przemysłu cywilnego. A tam są realnie pieniądze. Pamiętajmy, że produkcja zbrojeniowa tak naprawdę idzie od razu na zużycie. Sprzęt jest tracony, amunicja wiadomo itp. To w dłuższej perspektywie niczego nie rozwija. Także fakt, że pieniądze na zbrojeniówkę to konsumpcja a nie np. rozwój technologii. Im dłużej to trwa tym większy problem w dłuższej perspektywie to stanowi. Natomiast nikt tam nie patrzy w długim terminie. Co akurat pozytywne.

        4. andrzejto

          Przypuszczam, że odbije się to Putinowi czkawką...

          1. ouction

            co?

          2. andrzejto

            To co się stało, to teatrzyk dla wyborców Trumpa w USA. Chodzi o to, że dzięki temu ma alibi do wspierania Ukrainy oraz dociśnięcia Rosji.

          3. ouction

            Ty tak serio? To Tramp potrzebuje jakiegoś alibi?

        5. Wojtekus

          Ale Amerykanie wierzący w MAGA oraz niektorzy prawicowi Polacy nigdy tych faktów nie przyjmą do swojej świadomości gdyż ona jest kreowana przez marginalne środki przekazu informacji.

          1. ouction

            Jakich faktów? Tych które przedstawia Putin? Nagle stał się prawdomówny?

          2. andrzejto

            Te marginalne środki przekazu mają większą oglądalność niż główne. To, czego nie rozumiesz, to fakt iż "rozmowa z Putinem" to tylko teatrzyk dla obywateli USA by im pokazać, że to Putin nie chce pokoju. A to otwiera Trumpowi całkiem sporo opcji.

          3. Al.S.

            Andrzejto, właśnie tak jest i tak się robi biznes, albo gra w szachy. Symulujesz zainteresowanie gońcem albo wieżą, ale po cichu opracowujesz gambit hetmański i szach-mata.

        6. M.M

          Wszyscy komentatorzy mówią ( mniej więcej) to co napisano w tym artykule. Ciekawe czy dotrze do do Trumpa.

          1. ouction

            Czyli wszyscy mówią , że Putin mówi prawdę?

        7. ouction

          Nagle uważacie, że Putin mówi prawdę a inni kłamią?

        8. Zbyszek

          Jakie znaczenie ma zgoda Europy na wstrzymanie pomocy dla Ukrainy? Czy dotychczasowe działania zbrojne nie wykazały że pomoc amerykańska jest kluczowa a europejska - uzupełniająca?

          1. Davien3

            Pomoc amerykańska dla Ukrainy jest MNIEJSZA od pomocy UE a doliczając UK to przewaga Europy jest widoczna i idzie w miliardy dolarów.

          2. Zam Bruder

            @Davien. No to niech ta Europa wynegocjuje Ukrainie pokój ; myślę że tak najwcześniej dopiero wtedy jak się "obudzi", przetrze oczka z dekadenckiego snu i wigoru nabierze po 2030 roku, bo na razie Nikt nie chce jej dopuścić nawet do stołu rozmów.

          3. ouction

            To dlaczego nikt z Europą nie ma zamiaru rozmawiać?

        9. Facetoface

          A co to ma do rzeczy,,rosyjscy hokeiści grający obecnie w amerykańskich ligach NHL,, skoro uwielbiani Niemcy kilka tygodni temu zostały obłożone embargiem przez Rosjan na wieprzowinę z powodu pryszczycy. Zaraz po rozmowie tel komunikaty.byly rozbieżne co kto komu obiecywał.

        10. Zbyszek

          Co płynie z rozważań nt słów Trumpa i Putina nt pokoju / rozwiązania? Czemu to wg Autora ważne i jakie niesie konsekwencje?

        11. Zbyszek

          Jeśli kłamca Putin opublikuje stenogram z rozmowy skąd będzie wiadomo że jest on prawdziwy? Nawet jeśli jakimś cudem wszyscy uznają to za prawdę to jakie znaczenie będzie miała „utrata wiarygodności Prezydenta USA”? Czy i jak będą mogli wykorzystać to Macron, Merz, Xi czy ktokolwiek inny?

        12. Buczacza

          Myślę, że idealnie pasują do siebie. Ba a sam pomysł marszu na Odessę. Przypadł mi do gustu. W awdijewce stracili więcej bojców. Niż było mieszkańców. Dziś po telefonie w Odessie już czekają na nich z chlebem i solą... W każdej piwnicy i na każdym piętrze. A szpitale generalnie służba zdrowia. To ulubiony target. Może taki przykład z Gliwic z 45. O tym, że były 2 wyzwolenia (prawie jak Toreck) mało kto wie. W każdym bądź razie. Rannych niemieckich żołnierzy ze szpitala wrzucili do dołów następnie polali benzyną. I przyjęli zakłady bukmacherskie, który 1...

        13. Zam Bruder

          "Wyeliminowanie przyczyn kryzysu" postulowane przez Kreml, to bez wdawania się w szczegóły po prostu finalna wasalizacja Ukrainy poprzedzona rozmaitymi pośrednimi warunkami poprzedzającymi i dla uspokojenia zachodniej (jest jeszcze taka?) opinii publicznej rozłożonymi w czasie dla niepoznaki. Ukraińskie społeczeństwo w swej pozostałej tam większości przyjmie to równie pragmatycznie co wcześniejsze nadzieje związane z Zachodem, które w praktyce realizuje ta jego część która stamtąd już do nas uciekła i nie zamierza wracać Ot, takie moje inne spojrzenie, bo widać jak na talerzu iż pewny swego Putin dzìe po Ukrainę jak po swoje. Donald Trump chyba przelicytował wypowiadając zbyt wiele słów za którymi nie stał argument, czyli Siła.

        Reklama