Reklama

Nowy silnik Rolls-Royce do Leoparda 2

Wizualizacja silnika wysokoprężnego MTU 10V 199.
Wizualizacja silnika wysokoprężnego MTU 10V 199.
Autor. MTU Solutions

Firma Rolls-Royce Power Systems AG, dawniej znana jako MTU Friedrichshafen, pracuje nad nowym silnikiem wysokoprężnym. Motor 10V 199 powstaje także z myślą o remotoryzacji czołgów podstawowych Leopard 2.

Jak informuje serwis Hartpunkt, Rolls-Royce Power Systems AG prowadzi prace projektowe nad nowym, kompaktowym silnikiem wysokoprężnym typu 10V 199 dla ciężkich pojazdów o trakcji gąsienicowej, w tym czołgów podstawowych. Motor posiada dziesięć cylindrów w układzie widlastym (V10), a w najmocniejszym wariancie ma generować 1500 KM. 10V 199 uzupełni opracowany w MTU typoszereg 199, na który składają się jednostki 6V 199 (stosowany w pojazdach takich jak ACSV G5, Fuchs Evo czy Piranha V) oraz 8V 199 (wykorzystywany w wozach rodziny ASCOD, Borsuku, Boxerze oraz M10 Booker).

Reklama

Na ubiegłorocznych targach Eurosatory w Paryżu na stoisku MTU zademonstrowano pełnowymiarową makietę tego motoru oraz koncepcję jego zastosowania w hybrydowym, spalinowo-elektrycznym zespole napędowym. Co ciekawe, silniki z rodziny 199 to zmilitaryzowane warianty cywilnych motorów typu OM 501 LA oraz 502 LA, które Mercedes-Benz stosował w ciężarówkach Actros. Wiele części oraz podzespołów stosowanych w jednostkach 6V, 8V i 10V 199 jest identycznych, co ułatwia obsługę, naprawę i remonty zespołów napędowych stosowanych w różnych pojazdach.

    Nowy silnik ma stanowić alternatywę dla motoru MTU MB 873 Ka-501, który napędza wszystkie seryjnie produkowane odmiany czołgu podstawowego Leopard 2. Zespół napędowy Rolls-Royce ma być mniejszy i lżejszy od tego stosowanego obecnie. Brytyjsko-niemieckie przedsiębiorstwo prowadzi prace na własny koszt i ryzyko, lecz w 2026 r. pierwsze silniki mają zostać dostarczone do nieujawnionego klienta.

      Co ciekawe, KNDS Deutschland prowadzi własny program pod kryptonimem OLYMP, którego celem także jest opracowanie nowego silnika do czołgów Leopard 2. Za jego opracowanie oraz produkcję ma odpowiadać firma Liebherr, obecny dostawca silników na rzecz (między innymi) koncernu Rheinmetall, który stosuje je w bojowych wozach piechoty KF41 Lynx.

      Reklama
      WIDEO: Rosyjskie bazy wojskowe w Syrii i Afryce Północnej
      Reklama

      Komentarze (5)

      1. LOUT

        Aktualny Powerpack MTU w Leopard2A8 ma 1600KM, więc nowy silnik z jego 1500KM to chyba tylko do jakichś przeróbek starych Leo2A4, ale nie do nowych Leopardów, które są za ciężkie. Na dodatek, jak w artykule napisano, KNDS wybrał Liebherr i ich silnik do Leoparda2X czy raczej Leoparda3, który ma być przyszłym czołgiem Bundeswehry, mieć armatę 130mm, z automatem ładowania i załogę 3-osobową. Silnik ten ma mieć moc pomiędzy 1600 a nawet 1800KM i zapewnić nowemu MBT znakomite osiągi.

        1. xdx

          1800 to ma już stary MTU MB 873 Ka-501 , są ale dławione na 1500, plus ograniczenie obrotów. Moc ze względu na różne rodzaje paliwa a obroty aby ograniczyć prędkość maksymalna bo się gąsienice sypią w ciągu 1 godziny - to nie żart. Dlatego jest max 70 plus minus. Jak wiesz bundeswehr przerzuca czołgi po drodze, wiec wszystko było już testowane. To podobnie jak z samolotami wojskowymi - Eurofighter lata normalnie max 60% , na wypadek wojny lub działań wojennych odblokowuje się to i może korzystać ze 100%. Nawet chyba polskie f-16 też latają zdławione na 60% ( ale pewności nie mam );tak wszyscy robią aby zapewnić długotrwałość w czasie użytkowania. W czasie wojny oczywiście wszystko jeździ i lata na 100%

      2. Chyżwar

        @LOUT Wcześniejszy leosiowy silnik był zdławiony tak, że miał jeno 1500 kucyków. Koreański silnik też jest zdławiony do 1500 kucyków, choć może wyciągnąć więcej. Do ilu kucyków można rozkręcić ten nowy silnik nie wiesz ani ty ani ja. To wie tylko producent.

        1. xdx

          Standardowo MTU MB 873 Ka-501 ma 1800 . Silnik jest dławiony po to aby mógł korzystać z każdego rodzaju paliwa bo to silnik wielopaliwowy. Oprócz tego każdy leo ma ogranicznik obrotów aby ograniczyć prędkość maksymalną bo gąsienice nie wytrzymują na asfalcie , a nie trzeba chyba mówić że każdy kierowca leo próbował go rozbujać do max na autostradzie- w Niemczech standardem jest przerzut kołowy po drodze. Po usunięciu ogranicznika możesz Leo2 a4 prawie do 100km/h na autostradzie rozbujać ( w każdym razie grubo powyżej 90 ) jedyny problem to iż po 30-60 minutach takiej jazdy gąsienice są do wymiany. Bundeswehr to testowała dlatego są takie a nie inne ograniczenia.

      3. Chyżwar

        Ciekawe czy nie nadałby się do oryginalnych Leclerców? Silniki z Leosiów do francuskiej wersji tego czołgu nie wchodzą, bo za duże. Ten jest mniejszy i lżejszy. Więc być może dałoby się go jakoś wpakować?

        1. Davien3

          Pewnie tak problem był własnie z rozmiarami oryginalnego silnika do leo2

      4. Przyszłość

        Na tym polega potenga sankcji. Np Borsusk - Polski produkt co nie? Ale silnik ma z Rolsoljsa. Podobnie np Rojske Korwety - ale silniki maja Ukrainy ( z Zakadow wybdwanych przez ZSRR jeszcze - czyli przez Rosjan) Sankcje powoduja ze da sie to zrobic u siebie - tak jak my bysmy moze dali rade zrobic sami sinlik. Tylko zajelo by czas- np 10 lat - i pienadze....

        1. [email protected]

          10 lat 😆 ale z ciebie optymista

      5. Szwejk85/87

        Myślę, że Poznań i Łabędy powinny już zakupić po sztuce tago silnika i przymierzyć go do naszych leopardów. Silniki Leopardów przy eksploatacji "poligonowej" są niezniszczalne, ale są po prostu stare, i z kilka lat trzeba będzie coś pomyśleć i taki silnik pół cywilny od RR, byłby idealny !

      Reklama